Skrót informacji ze świata przynosi dziś serię mocnych wydarzeń z polityki, gospodarki i rynków finansowych. Donald Trump ogłosił „wygraną wojnę z Iranem”, choć sytuacja w regionie pozostaje napięta i niejednoznaczna. Tymczasem Apple szykuje składany iPhone wielkości iPada, Orlen wyprzedza Gazprom pod względem wyceny, a dane pokazują rosnące problemy finansowe Polaków. Sprawdzamy najważniejsze wydarzenia dnia.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w ostatnich dniach, że „Ameryka wygrała wojnę z Iranem”, choć sytuacja w regionie pozostaje napięta i daleka od stabilizacji. Występując 11 marca na wiecu w Kentucky, Trump stwierdził: „Wygraliśmy… ale musimy dokończyć zadanie”, podkreślając jednocześnie, że Stany Zjednoczone nie powinny wycofywać się zbyt wcześnie.
Według relacji amerykańskich władz i wojska kampania objęła szeroko zakrojone uderzenia w infrastrukturę militarną Iranu. Pentagon informował wcześniej o zniszczeniu licznych instalacji, ograniczeniu zdolności rakietowych i morskich Teheranu oraz znacznym spadku liczby ataków dronowych i balistycznych.
Jednocześnie eksperci podkreślają, że deklaracja zwycięstwa ma głównie wymiar polityczny. Walki i napięcia trwają – Iran kontynuuje działania odwetowe, a region Zatoki pozostaje niestabilny, z atakami na infrastrukturę i transport oraz ryzykiem dalszej eskalacji.
Również w USA nie ma jednoznacznej oceny sytuacji. Część komentatorów wskazuje, że konflikt nie zakończył się formalnie, a jego ostateczne skutki – militarne, polityczne i gospodarcze – pozostają niejasne. Według niektórych analiz, bez trwałych rozwiązań politycznych trudno mówić o pełnym zwycięstwie.
Na dziś można więc mówić raczej o narracji zwycięstwa niż o definitywnym zakończeniu konfliktu. Słowa Trumpa pokazują skalę napięć i niepewności wokół wojny USA–Iran, która nadal ma potencjał wpływać na bezpieczeństwo regionu i światową gospodarkę.
Apple planuje rozkładanego iPhone’a wielkości iPada. Cena ok. 2000 dol.
Apple przygotowuje się do wejścia na rynek składanych smartfonów. Według najnowszych doniesień branżowych firma pracuje nad pierwszym rozkładanym iPhone’em, który po otwarciu ma oferować ekran zbliżony proporcjami do iPada mini. Nie są to jeszcze informacje oficjalnie potwierdzone przez producenta, jednak przecieki z wiarygodnych źródeł wskazują, że premiera może nastąpić w drugiej połowie 2026 roku.
Z dotychczasowych informacji wynika, że urządzenie ma mieć konstrukcję „książkową” z dwoma ekranami. Po złożeniu oferowałoby wyświetlacz ok. 5,5 cala, a po rozłożeniu niemal 7,8 cala z proporcjami zbliżonymi do tabletu. Według przecieków Apple koncentruje się na ograniczeniu widoczności zagięcia ekranu i dopracowaniu zawiasu, co było jednym z powodów opóźnień w rozwoju projektu.
Wśród spodziewanych rozwiązań wymienia się interfejs inspirowany iPadem z obsługą pracy w kilku aplikacjach jednocześnie oraz modyfikacje systemu iOS dostosowane do większego ekranu. Pojawiają się także informacje, że Apple może zrezygnować z Face ID na rzecz czytnika linii papilarnych w przycisku bocznym, aby zaoszczędzić miejsce wewnątrz urządzenia.
Jeśli chodzi o cenę, większość analiz wskazuje poziom około 2000–2500 dolarów, co oznaczałoby jedno z najdroższych urządzeń w historii iPhone’a. Na razie jednak wszystkie szczegóły pozostają w sferze spekulacji. Jedno jest pewne: wejście Apple na rynek składanych smartfonów może mocno zmienić układ sił w segmencie premium.
PKN Orlen warty więcej niż Gazprom
Na początku marca 2026 roku doszło do symbolicznej zmiany w globalnym sektorze energetycznym. Według danych giełdowych kapitalizacja rynkowa Grupy Orlen przekroczyła 148 mld zł, czyli ponad 40 mld dolarów, co oznaczało wyższą wycenę niż rosyjski Gazprom.
W tym samym czasie Gazprom był wyceniany na niespełna 39 mld dolarów, co jeszcze kilka lat temu wydawało się mało prawdopodobne. W szczycie swojej potęgi – przed agresją Rosji na Ukrainę – rosyjski gigant wart był ponad 200 mld dolarów, jednak sankcje, utrata części rynków zbytu i ograniczony dostęp do zachodniego kapitału znacząco obniżyły jego wycenę.
Wzrost wartości Orlenu to efekt kilku nakładających się czynników. Po pierwsze, spółka skorzystała z rosnących cen ropy i gazu, które poprawiły marże na imporcie, przetwórstwie i sprzedaży paliw. Po drugie, inwestorzy pozytywnie oceniają transformację koncernu po fuzjach z Grupą Lotos i PGNiG, dzięki którym Orlen stał się największym multienergetycznym graczem w Europie Środkowej.
Znaczenie ma również sytuacja geopolityczna. Konflikty na Bliskim Wschodzie oraz napięcia na rynku surowców zwiększają zainteresowanie spółkami energetycznymi, które generują stabilne przepływy gotówki i wypłacają wysokie dywidendy.
Eksperci podkreślają jednak, że przewaga Orlenu nad Gazpromem ma przede wszystkim charakter rynkowy i symboliczny. Nie oznacza, że polska spółka jest większa pod względem skali działalności czy zasobów surowcowych. Pokazuje natomiast, jak mocno zmienił się globalny układ sił w energetyce – zarówno pod wpływem wojny w Ukrainie, jak i transformacji rynku energii w Europie.
sprawdź również nasza analizę dotyczącą cen paliw
1/3 Polaków spóźnia się z opłatami za mieszkanie
Najnowsze badania pokazują, że problemy z terminowym regulowaniem opłat mieszkaniowych w Polsce są coraz bardziej powszechne. Z danych badania Inquiry przeprowadzonego na zlecenie portalu Nieruchomosci-online.pl wynika, że 34 proc. Polaków przyznaje, iż zdarza im się spóźniać z opłatami za mieszkanie, co oznacza, że dotyczy to mniej więcej co trzeciej osoby.
W ciągu ostatniego roku terminowe regulowanie wszystkich rachunków mieszkaniowych zadeklarowało 66 proc. respondentów. Pozostali wskazywali różną skalę opóźnień: 18 proc. spóźniało się o kilka dni, 10 proc. do miesiąca, 4 proc. miało zaległości 2–3 miesiące, a 2 proc. ponad trzy miesiące.
Eksperci podkreślają, że w wielu przypadkach nie chodzi o brak odpowiedzialności finansowej, lecz o napięty budżet domowy i rosnące koszty utrzymania. Według autorów badania często wystarczy jeden nieprzewidziany wydatek, aby pojawiła się zaległość.
Co ważne, opłaty mieszkaniowe wciąż pozostają dla Polaków priorytetem. W razie problemów finansowych w pierwszej kolejności regulowane są zwykle rata kredytu hipotecznego, rachunki za energię i ogrzewanie, natomiast później odkładane bywają płatności za telewizję, internet czy wywóz odpadów.
Badanie pokazuje też wyraźne różnice pokoleniowe. Terminowość rośnie wraz z wiekiem – brak opóźnień deklaruje połowa osób w wieku 18–24 lata, ale już 76 proc. w grupie powyżej 55. roku życia. Jednocześnie największy odsetek poważniejszych zaległości odnotowano wśród osób w wieku 45–54 lata, które często łączą koszty utrzymania domu z kredytem i wydatkami na dzieci.
Wnioski są jednoznaczne: choć mieszkanie pozostaje najważniejszym wydatkiem w budżetach domowych, rosnące koszty życia sprawiają, że coraz większej liczbie Polaków trudno utrzymać pełną regularność płatności.
o kosztach życia pisaliśmy także tutaj: ceny prądu

Giełda w USA z najwyższym shortem od 2022
Na początku marca 2026 roku na Wall Street wyraźnie rośnie skala zakładów na spadki, co analitycy określają jako jeden z najwyższych poziomów krótkiej sprzedaży od kilku lat. Dane rynkowe pokazują, że medianowy udział krótkich pozycji w spółkach indeksu S&P 500 wzrósł do ok. 2,7 proc., co należy do najwyższych odczytów w ostatniej dekadzie i sygnalizuje narastający sceptycyzm inwestorów wobec wycen akcji.
Wzrost shortów oznacza, że coraz więcej funduszy i inwestorów instytucjonalnych obstawia spadki kursów – najczęściej z powodu obaw o spowolnienie gospodarcze, wysokie stopy procentowe i napięcia geopolityczne. W ostatnich tygodniach szczególnie widoczny jest wzrost krótkich pozycji w sektorach bardziej wrażliwych na koniunkturę, jak prywatne finansowanie, technologie czy spółki wzrostowe.
Jednocześnie short selling wraca do łask po trudnym okresie 2022–2024, kiedy silne wzrosty na rynku – zwłaszcza w sektorze technologicznym – powodowały częste tzw. short squeeze i duże straty po stronie inwestorów grających na spadki. Obecnie, wraz ze słabnącym optymizmem i większą zmiennością, strategia ta znów zyskuje znaczenie.
Warto jednak podkreślić, że wysoki poziom shortów nie zawsze oznacza jednoznacznie negatywną prognozę dla rynku. Często wskazuje raczej na rosnącą niepewność i bardziej podzielone oczekiwania inwestorów. W praktyce oznacza to większą zmienność na giełdzie i większe ryzyko gwałtownych ruchów cen – zarówno w dół, jak i w górę.
Allegro planuje skup akcji za ok. 1,6 mld zł
Allegro od dłuższego czasu realizuje strategię zwrotu kapitału akcjonariuszom poprzez skup akcji własnych. W 2025 roku spółka przyjęła politykę alokacji kapitału, która zakładała m.in. buyback o wartości ok. 1,4 mld zł, zatwierdzony przez akcjonariuszy i przeprowadzony w drodze zaproszenia do sprzedaży akcji.
W ramach tego programu Allegro ustaliło ostateczną cenę skupu na 35,95 zł za akcję, a łączna wartość transakcji wyniosła ok. 1,4 mld zł, obejmując blisko 38,9 mln akcji. Wykup miał na celu zwrot nadwyżki kapitału inwestorom przy jednoczesnym utrzymaniu umiarkowanego poziomu zadłużenia oraz finansowania dalszego wzrostu biznesu.
Równolegle spółka prowadziła także mniejsze programy skupu, m.in. w listopadzie 2025 roku wdrożono buyback do 209,9 mln zł, którego celem była realizacja nagród w ramach programu motywacyjnego dla pracowników. Program zakończono w grudniu, nabywając 4,66 mln akcji o wartości ok. 148,6 mln zł.
Na początku 2026 roku informacje o możliwym większym skupie – sięgającym nawet ok. 1,6 mld zł – pojawiły się w kontekście dalszej polityki zwrotu kapitału, jednak należy podkreślić, że nie wszystkie szczegóły zostały oficjalnie potwierdzone przez spółkę. Aktualnie obowiązujące dane wskazują przede wszystkim na realizację programu z 2025 roku i jego konsekwencje dla wyceny akcji.
Analitycy oceniają buyback pozytywnie, ponieważ ogranicza liczbę akcji w obrocie i wspiera kurs giełdowy, jednocześnie sygnalizując dobrą kondycję finansową spółki. W dłuższym horyzoncie znaczenie będzie miało tempo wzrostu e-commerce w regionie oraz zdolność Allegro do utrzymania wysokiej rentowności.
czytaj także:
